Jak przykleić sztuczne rzęsy | Porady dla początkujących, zdejmowanie, demakijaż, czyszczenie | Perhaeps


Marzy Ci się wachlarz rzęs na wieczorne wyjście, ale nie chcesz bawić się w stałe przedłużanie i zagęszczanie w salonie? Masz ochotę na coś więcej niż swoje naturalne włoski? A może masz dość niesforne rzęski, przy których trzeba się napracować, zanim będą dobrze wyglądać? Podobają Ci się sztuczne rzęsy, ale uważasz, że to nie dla Ciebie? Nie umiesz ich przyklejać? Myślisz, że to czarna magia, którą znają tylko wprawione kosmetyczki? Że to za trudne i czasochłonne? Boisz się, że Twoje oko będzie wyglądać nienaturalnie? Jeśli chociaż na jedno z pytań odpowiedziałaś pozytywnie - TEN POST JEST DLA CIEBIE!

W moim życiu sztuczne rzęsy stały się już codziennością - o wiele szybciej i łatwiej przykleić mi gotowy pasek pełen włosków, niż porządnie namachać się szczoteczką i wytuszować rzęsy, aby były pełne objętości i wyglądały kusząco, nie były posklejane i proste. Czas przyklejenia rzęs w moim przypadku to minuta, góra półtorej, a mówimy tu o czasie od nałożenia kleju na pasek do upewnienia się czy dane rzęski dobrze się przykleiły. Potrafię to teraz zrobić w prawie każdych warunkach, nawet w środku miasta, stojąc w kolejce w toalecie w centrum handlowym, a nawet w pociągu. Jest to niesamowicie proste i szybkie, Dlatego zdecydowałam się na noszenie pasków na codzień - w końcu makijaż, nawet ten najbardziej zjawiskowy, bez podkreślonych rzęs jest niepełny. Jeśli jesteście ciekawi jak przyklejać sztuczne rzęsy szybko i sprawnie przeczytajcie resztę postu :)


Czego potrzebujesz, żeby zacząć przygodę?
Jeśli już wiesz jaki model rzęs wybrać czas przystąpić do działania. Jeśli ciągle jednak nie wiesz - odsyłam Cię do poprzedniego postu z poradnikiem w kwestii doboru odpowiedniego modelu rzęs w zależności od pożądanego efektu jak i kształtu oka - KLIK. Ja posłużę się swoim ulubionym dziennym modelem jakim jest Donna z firmy Perhaeps, który ładnie wydłuża oko i podkreśla je naturalnie długim wachlarzem, nie przytłaczając oka. Poza rzęsami potrzebujesz także pęsety (klasycznej lub specjalnej do sztucznych rzęs), kleju do rzęs, tuszu, kredki lub eyelinera, małych i precyzyjnych nożyczek oraz.. dużo cierpliwości i samozaparcia! Nie poddawaj się od razu, ćwicz w wolnych chwilach, a nie tuż przed ważnym wyjściem.


Aplikacja sztucznych rzęs - co i jak?
Za pomocą pęsety ostrożnie odklej pasek od opakowania - nie odrywaj od razu całego, bo możesz stale zniekształcić rzęsy, rób to powoli, łapiąc blisko opakowania. Następnie trzymając rzęsy pęsetą przyłóż je do oka i sprawdź czy nie są za długie. Pamiętaj, aby przycinać rzęsy zawsze od ZEWNĘTRZNEJ strony, w przeciwnym razie okaże się, że w wewnętrznym kąciku będziesz czuć dyskomfort spowodowany zbyt długimi rzęsami.
TIP: Jeśli uważasz, że pasek jest zbyt prosty możesz owinąć go wokół pędzla na kilka minut (np. na czas makijażu), dzięki temu po zdjęciu będzie mieć bardziej zaokrąglony kształt. Używam tego triku prawie za każdym razem, w przeciwnym razie pasek odkleja mi się w wewnętrznym kąciku oka.




Zakładam, że Twój makijaż na tym etapie jest już prawie gotowy i brakuje Ci tylko dopełnienia. Warto dodać czarną lub ciemnobrązową kreskę wykonaną kredką lub eyelinerem, jeśli to jego używasz na codzień, dzięki temu nie będzie widać ewentualnych niedociągnięć, a sztuczne rzęsy zgrają się z naszymi naturalnymi. Wytuszuj swoje rzęsy - wystarczy pociągnąć kilka razy szczoteczką, aby włoski nabrały czarnego koloru i nie odznaczały się. Następnie chwyć kępkę w pęsętę za włoski i nałóż klej, najlepiej sprawdzi się ten z aplikatorem. Pamiętaj aby nie przesadzić z jego ilością - więcej nie sprawi, że przykleją się one lepiej. Odczekaj około 20-30 sekund, aby klej stężał, w przeciwnym razie będzie się ślizgać na powiece, klej zniknie i rzęsy nie będą poprawnie przyklejone. Rzęsy powinny być 'położone' na naturalnych i dociśnięte do powieki.
TIP: Jest kilka możliwości trzymania i przyklejania rzęs. Większość mówi o trzymaniu rzęs za środek i trafienie w środek powieki, a problem robi się w momencie kiedy chcemy przykleić rzęsy symetrycznie. Dlatego ja preferuję łapanie paska za zewnętrzne rzęsy i przyłożenie ich do oka od zewnętrznego kącika - w tym momencie jest o wiele większa szansa, że rzęsy będą równo i symetrycznie przyklejone. Sprawdza się to szczególnie przy 'kocich' modelach.
GOTOWE! :) Jak podobasz się sobie z nowymi rzęsami? Feel the difference! 
Poprawnie zaaplikowane rzęsy nie odstają, nie odklejają się przez cały dzień, są niemal niewyczuwalne i bardzo łatwo się do nich przyzwyczaić. Nie ma też mowy o wyrwaniu własnych rzęs, jeśli zadbamy o to, aby klej nie dotknął naszych naturalnych rzęs.



Zdejmowanie rzęs oraz demakijaż
Jak widzisz - zakładanie sztucznych rzęs to nie żadna magia, wystarczy cierpliwość i chęć do nauki czegoś nowego. Zdejmowanie jest jeszcze łatwiejsze. Wystarczy chwycić palcami lub pęsetą za ostatnie rzęski z zewnętrznego kącika i ostrożnie pociągnąć, tak jak w pudełku, nie całe od razu tylko stopniowo zmieniając miejsce przyłożenia palców/pęsety. Po tym kroku umieść je w pudełku i zajmij się dalszą częścią demakijażu. Pamiętaj, aby zawsze zdjąć rzęsy przed zmywaniem oczu, w przeciwnym razie mogą się uszkodzić.

Czyszczenie sztucznych rzęs
Przed każdorazowym założeniem rzęs paski powinny być oczyszczone z resztek kleju i brudu, inaczej będą się odklejać. Aby to zrobić chwyć pasek za włoski, tuż przy elastycznej żyłce i delikatnie oderwij klej palcami drugiej ręki. Powtarzaj ten krok na całej długości, zmieniając miejsce trzymania włosków. Jeśli na rzęsach znajduje się klej możesz spróbować pozbyć się go z pęsetą, ściągając z długości. Jeśli natomiast rzęsy są posklejane tuszem do rzęs - przygotuj dwa waciki, na oba nalej delikatnego płynu micelarnego - ważne żeby nie był to olejek, który może nieodwracalnie uszkodzić rzęsy - i wsadź pasek pomiędzy waciki na kilkanaście sekund. W tym czasie tusz się rozpuści, a następnie trzymając za żyłkę przejedź delikatnie drugą watką po włoskach ściągając tusz.




Sztuczne rzęsy nie są jednorazowe. Dobrze pielęgnowane rzęsy można nosić CODZIENNIE od 3 miesięcy do nawet PÓŁ ROKU! Przy tak niskim koszcie rzęs Perhaeps można śmiało próbować, uczyć się i kombinować. O rzęsach Perhaeps przeczytacie na ich stronie www.perhaeps.pl, a kupić możecie je na stronie www.wizaz24.pl oraz www.nocanka.pl
Zdjęcia poniżej przedstawiają różnicę w makijażu: na pierwszym zdjęciu mam tylko wytuszowane rzęsy, na drugim i trzecim wytuszowane i przyklejone. Zobaczcie jak zmienia się cały makeup, kiedy rzęsy są bardziej podkreślone!
TIP: Jeśli nie ufasz swoim umiejętnościom, a wychodzisz ze sztucznymi rzęsami, miej przy sobie kredkę lub eyeliner którego wcześniej użyłaś, tusz do rzęs, pęsetę, klej do rzęs oraz opakowanie po rzęskach. Kiedy zaczną Ci się odklejać (co mi zdarzało się dość często na początku kariery) możesz je zdjąć i schować do pudełka, a ubytki w kresce wypełnić pierwszym produktem. Rzęsy wystarczy mocniej wytuszować, tak, jakbyś robiła to nie mając w planach zakładać rzęs. Możesz też spróbować przykleić je od nowa - pamiętaj o pozbyciu się nadmiaru kleju :) POWODZENIA!


PAMIĘTAJ O MOICH SOCIAL MEDIACH!
Zaobserwuj instagrama @miller.emilia oraz makijażowego @miller.beauty, a także polub mój fanpage Miller Emilia Blog !
Możesz dodać także mojego snapa - milleremilia !



Nie zapomnij skomentować i zaobserwować bloga, aby być na bieżąco!

Włosy pokręcone prostownicą?! |Remington #KeratinProtect


Piątkowy wieczór spędziłam w Warszawie w sercu Mokotowa na 9 piętrze w nowoczesnym budynku New City. Jako jedna z 7 dziewczyn dostałam zaproszenie na event jakim była prezentacja nowości do stylizacji włosów firmy Remington. Jesteście ciekawi jak wygląda takie wydarzenie? Zapraszam do fotorelacji oraz kilku słów ode mnie.

Event miał miejsce w Burda Media. Widok z okna wprost na Galerię Mokotów oraz resztę stolicy od razu zrobił na mnie wrażenie. Punktualnie o 18, Kacper, stylista z salonu Berendowicz & Kublin z ulicy Złotej w Warszawie rozpoczął prezentację 4 najnowszych sprzętów marki Remington - prostownicy, klasycznej lokówki, lokówki automatycznej oraz szczotki prostującej włosy. Wszystkie z nich pochodzą z serii Keratin Protect, czyli są wzbogacone o keratynę, olejek migdałowy, a także ma funkcję jonizacji, szybkiego nagrzewania (prostownica nawet w 15 sekund) oraz z możliwością dostosowania temperatur w zależności od rodzaju włosa i jego zniszczenia.

Od samego początku panowała przyjemna i lekka atmosfera, wszyscy byli ze sobą na 'Ty', a śmiech i żarty przerywały każdą rozmowę, nie było żadnej niezręcznej ciszy. Prezentacja była krótka i na temat, bez zbędnego owijania w bawełnę. Od razu przeszliśmy do testowania, a ja zostałam modelką razem z moimi włosami. Wszystkie 4 sprzęty zostały przetestowane na moich włosach, a następnie każda z nas przeszła do własnej stylizacji za pomocą tych sprzętów.




Na swoich włosach, które są już coraz dłuższe, za pomocą prostownicy (tak, prostownicy!!!) wyczarowałam niesamowite anielskie loki, bardziej skręcone przy twarzy, a mniej na tyłach. Byłam pod wrażeniem jakie to łatwe i szybkie rozwiązanie, a Kacper pokazał nam jak prawidłowo złapać włosy, aby się nie wysuwały, nie uciekały i zawsze były perfekcyjnie zakręcone w odpowiednim kierunku. Chętnie podzielę się z Wami sekretami - chcecie filmik z testem tych produktów? Kiedy włosy ostygły spryskałam je lakierem i roztrzepałam, aby były bardziej fluffy i nie wyglądały jak komunijne loczki. Jak Wam się podobają?


Następnie przyszedł czas na zdjęcia w specjalnie przygotowanej fotobudce, a chwilę potem zmieniliśmy piętro i w kuchni Burda Media zrobiliśmy sesję fotograficzną z profesjonalnym fotografem. Mam nadzieję, że wkrótce dostaniemy zdjęcia, jestem niesamowicie ciekawa efektów.
Podczas całego eventu towarzyszyły nam pyszne kanapki z sosami, kawa, herbata, wino, przekąski, owoce oraz... krówki! Czas minął bardzo szybko, nawet się nie obejrzałam, a event dobiegał końca. Wróciłyśmy z dziewczynami do pomieszczenia, gdzie wcześniej stylizowałyśmy nasze fryzury i zrobiłyśmy pamiątkowe zdjęcie w lustrze razem z Kacprem. Zdjęcie jest wyjątkowo śmieszne, bo każdy z nas jest z telefonem w ręce :D









Na pożegnanie dostałyśmy wieeelkie giftpacki, w których była automatyczna lokówka, prostownica oraz szczotka prostująca włosy, która zachwyciła wszystkie dziewczyny, nawet mnie - posiadaczkę naturalnie prostych włosów! Oczywiście wszystkie produkty pochodzą z nowej serii Remingtona Keratin Protect, która wkrótce pojawi się w sklepach i będziecie mogli ją zakupić! Nie mogę się doczekać, aż wszystko przetestuję, a jeśli chcecie zapoznać się ze szczegółami produktów mogę je dla Was przetestować. Dajcie tylko znać! :)




Czekam na Waszą informację czy chcecie abym przetestowała te nowości zanim pojawią się w sprzedaży? Szczególnie automatyczną lokówkę oraz szczotkę prostującą?
Lubicie takie eventy? 
Chodzicie na spotkania blogerek i bierzecie udział w podobnych eventach? 
Znacie produkty firmy Remington
Czego najczęściej używacie do stylizacji włosów? Tylko suszarka, a może na codzień prostujecie lub kręcicie? 
PAMIĘTAJ O MOICH SOCIAL MEDIACH!
Zaobserwuj instagrama @miller.emilia oraz makijażowego @miller.beauty, a także polub mój fanpage Miller Emilia Blog !
Możesz dodać także mojego snapa - milleremilia !



Nie zapomnij skomentować i zaobserwować bloga, aby być na bieżąco!

Makijaż w kolorach jesieni | ZŁOTO


Pamiętacie mój poprzedni post z propozycją makijażu z lat 90? Była to praca zespołowa 10 dziewczyn, której przypadła odpowiednia dekada. Tym razem ponownie połączyłyśmy siły i stworzyłyśmy dla was inspiracje na makijaż w kolorach jesieni. Każda z nas dostała jeden kolor przewodni, a mi przypadło właśnie złoto! Pozostałe dziewczyny oraz listę kolorów podlinkuję na dole wpisu :)

Tym razem ponownie mam dla Was dwie propozycje. Pierwsza to dzienna, druga bardziej glam. Obie wersje łączy jedno - baza, czyli podstawowy makijaż twarzy - krem nawilżający, podkład, korektor pod oczy oraz pełne konturowanie, które w przypadku wersji 'dwa' jest mocniejsze. Jestem ciekawa, która wersja bardziej przypadnie Wam do gustu! Dajcie znać! :)

Everyday Gold
Pierwsza propozycja to typowy dzienny makeup z nastawieniem na powiekę, czyli złoto na całej powierzchni i delikatnym podkreśleniem załamania oka w ciepłym karmelowym odcieniu. Złoto przechodzi przez całą powiekę od najjaśniejszego w wewnętrznym kąciku po ciemniejsze w zewnętrznym. Wyjątkowo bez kreski, ale mocno wytuszowane rzęsy i przyklejone sztuczne. Obudową oka są podkreślone brwi. Złoty rozświetlacz ląduje na kości policzkowe, nosek, łuk kupidyna, wewnętrzny kącik oczu oraz pod łuk brwiowy. Na ustach ląduje jasny pudrowy róż, który jest ożywieniem całego makijażu, a jednocześnie nie odwraca uwagi od połyskującej powieki.
Jest to wersja 'soft' idealna na codzień, pięknie podkreśla oko i wykonianie nie zajmuje dużo czasu. Złoto ma tutaj główną rolę, jednak jest ono zbliżone do koloru powieki i nie wyróżnia się kolorem. Jako blondynka o pozostałościach ciepłej urody po opaleniźnie czuję się doskonale w tym makijażu, który jest niezobowiązujący i pasuje do większości stylizacji!



More Glow
Druga propozycja to mocny makijaż w kolorze ciemnego, głębokiego amarantu. Zewnętrzny kącik to ciepły brąz, który miał za zadanie przyciemnić powiekę, a główny punkt stanowi białe złoto z palety Zoevy. Całość połączona jest w half-cut crease. Oko podkreślone jest czarną kreską, a na dole tymi samymi kolorami co na górze. Mocno wytuszowałam górne i dolne rzęsy oraz dokleiłam sztuczne dla wzmocnienia efektu. Postawiłam na mocne konturowanie i podkreślone brwi. Na ustach wylądował mocny i intensywny bordowo-fioletowy kolor o matowym wykończeniu.
Ta opcja wymaga nieco więcej poświęconego czasu oraz wprawy przy operowaniu pędzlami, a także większej ilości cieni. Jest to idealny makijaż dla osób, które nie lubią nudy, a także uwielbiają zabawę kolorami. Osobiście czuję się w tym makijażu doskonale, a half-cut crease wcale nie jest jedynym połączeniem tych trzech kolorów. Równie dobrze można dać amarant na całą powiekę, czekoladowym brązem przyciemnić załamania, a na środek dać złoto. Takie ciepłe kolory dodadzą Wam poweru podczas deszczowej jesieni.
Niestety przy fotografowaniu tego makijażu światło dzienne zniknęło, a sztuczne nie dawało za wygraną i nie chciało ze mną współpracować, stąd kolory na zdjęciach mogą się różnić.





Która wersja makijażu bardziej przypadła Wam do gustu? Propozycja nr. 1, a może nr. 2?
A jak Wy używacie złota na powiekach jesienią?
Z czym łączycie złoto?




PAMIĘTAJ O MOICH SOCIAL MEDIACH!
Zaobserwuj instagrama @miller.emilia oraz makijażowego @miller.beauty, a także polub mój fanpage Miller Emilia Blog !
Możesz dodać także mojego snapa - milleremilia !


Nie zapomnij skomentować i zaobserwować bloga, aby być na bieżąco!

UWAGA ROZDANIE! 
Na moim instagramie @miller.emilia trwa rozdanie w którym do wygrania są pędzle do makijażu twarzy i oczu w etui. Szczegóły pod zdjęciem konkursowym na profilu! Zapraszam do wzięcia udziału :)

Złoty - Emilia Miller - www.milleremilia.blogspot.com
Pomarańczowy - ‪Joanna Kudzia - www.nihil--novi.blogspot.com
Brązowy - ‪Klaudyna Związek -www.ekstrawagancko.com
Czerwony - ‪Natalia Urbaś -www.natalie-forever.blogspot.com
Khaki - ‪‪Adriana Spiołek - www.avida-dollars.pl
Bordowy - ‪Monika Minesso - www.blingblingmakeup.blogspot.com
Szary - ‪Ilona Ika Strzeszewska - www.stestujto.pl
Różowy - ‪Angelika Stefanowska - www.asfashion.pl

Candy floss | Biała bluza z różowym futerkiem

Moich stałych czytelników z pewnością dziś nie zaskoczę.. kolejna stylizacja, która łączy mój ulubiony kolor, jakim jest oczywiście różowy, z modnym ostatnio materiałem - futerkiem! Mam nadzieję, że Was tym nie zanudzę, za każdym razem stawiam jednak na inne połączenia.


Wiosną tego roku w Zarze pojawiła się biała oversize'owa bluza z szerokimi bufiastymi rękawami i niesamowicie milutkim różowym futerkiem, niestety rozeszła się zanim się obejrzałam i nie mogłam jej znaleźć w żadnym salonie ani na stronie sklepu. Składając zamówienie na stronie Zaful wpadłam na identyczną bluzę i od razu wiedziałam, że ten egzemplarz musi być mój. Kiedy przyszła okazało się, że z bluzą z Zary ma niewiele wspólnego, poza tym, że wygląda identycznie. Wykonana jest z innego materiału, który bardziej robi za cienką bluzeczkę, a nie grubą i przytulną bluzę na jesienne dni, jest bardzo krótka i jednocześnie rękawy są dla mnie za krótkie, co jest męczące przy podnoszeniu rąk chociaż przed siebie czy na boki. Zdecydowanie nie jest warta tego ile kosztowała, ani ile teraz kosztuje. Jako bluzka mogę jej spokojnie dać 8/10, rzućcie okiem jak wygląda na stronie i jak w rzeczywistości na zdjęciach poniżej. Znajdziecie ją TUTAJ.


Ponieważ na dworze zrobiło się już dość chłodno musiałam włożyć do niej czarną jeansową kurtkę, która z równie czarnymi spodniami z wyższym stanem idealnie się komponuje. Nowością nie jest także mój czarny skórzany plecak - jest niesamowicie uniwersalny i towarzyszy mi od dobrych kilku lat, a sięgam po niego jak nie wiem co wybrać. Tym razem ozdobiłam go różowym, futrzanym pomponem. 




Dodatkiem który zamarzył mi się była wata cukrowa - uznałam, że będzie pasować do klimatu tej bluzki! Niestety pogoda naprawdę nie chciała współpracować i wata szybko zaczęła się kurczyć od delikatnej mżawki, podobnie jak moje włosy, które szybko oklapły i z pokręconych robiły się coraz bardziej proste.


Jak Wam się podoba to połączenie? 
Lubicie futerka?
Może macie inne pomysły z czym połączyć taką bluzkę?

Biała bluzka z futerkiem jest dostępna w kilku innych kolorach. Możecie je znaleźć tutaj (klik) :)

PAMIĘTAJ O MOICH SOCIAL MEDIACH!
Zaobserwuj instagrama @miller.emilia oraz makijażowego @miller.beauty, a także polub mój fanpage Miller Emilia Blog !
Możesz dodać także mojego snapa - milleremilia !


Nie zapomnij skomentować i zaobserwować bloga, aby być na bieżąco!


UWAGA ROZDANIE! 
Na moim instagramie @miller.emilia trwa rozdanie w którym do wygrania są pędzle do makijażu twarzy i oczu w etui. Szczegóły pod zdjęciem konkursowym na profilu! Zapraszam do wzięcia udziału :)